sobota, 6 czerwca 2009

Pierwsza Sobota miesiąca (1)

Maryja mówi:
a Jeśli pozostaniecie w ogrodzie Mojego Niepokalanego Serca, staniecie się Moją własnością. Wtedy już nikt nigdy nie będzie mógł oddalić was ode Mnie. Powinniście czuć się zawsze bezpieczni, ponieważ Ja jestem waszą obroną.

b Nie musicie się już obawiać ani szatana, ani świata, ani słabości waszej natury.

c Będziecie oczywiście zwodzeni i kuszeni. Pan dopuszcza to, abyście poznali wielkość waszej słabości.

d Ja jednak bronię was przed szatanem. Nie może on w żaden sposób zaszkodzić tym, którzy stanowią część Mojej własności.

e Dalej spokojnie was pielęgnuję, aż także każdego z was uczynię ogrodem, w którym – tak jak w Moim – będzie się mogła odbić Boska wspaniałość Trójcy.

f Wychowuję was z matczyną troskliwością. Własną ręką wykorzeniam z was wszystko, co w jakikolwiek sposób mogłoby nie podobać się Panu.

g Duch Święty – który Mnie przyodziewa – jest jak ogień: wszystko w was spala, aby nie pozostał nawet najmniejszy cień, który mógłby przyćmić piękno, do jakiego chce was doprowadzić wasza Niebieska Mama. Chcę was uczynić najczystszym zwierciadłem Boga.

h Potem umacniam w was cnoty będące jakby korzeniem, od którego zależy wszelka możliwość waszego wzrostu: wiarę, nadzieję i miłość. Jak ozdobę ofiarowuję wam wszystkie inne cnoty, które waszą Mamę uczyniły piękną przed Bogiem.

i Gdy coraz bardziej otwieracie się na światło Boże, wylewam na was balsam Mojego zapachu: pokorę, ufność i oddanie się.

j I tak wzrastacie jak kwiaty, które uprawiam w Moim ogrodzie, ponieważ otrzymujecie piękno i woń waszej Mamy.

k W towarzystwie Aniołów i Świętych z Raju i z modlitwą dusz czyśćcowych staję każdego dnia u Tronu Boga, by ofiarować Mu coraz piękniejsze bukiety kwiatów z Mojego ogrodu.

l Kiedy staniecie się takimi, wówczas cały Kościół będzie Moim ogrodem, w którym Boska Trójca odzwierciedli się z upodobaniem.

m Ojciec rozraduje się, widząc w nim doskonale zrealizowany plan, jaki miał w odniesieniu do Swego stworzenia. Syn, w którym przyszło już Królestwo Ojca, zamieszka z wami. Duch Święty będzie samym życiem w świecie – na nowo uświęconym i oddającym chwałę Bogu.

n Taki będzie tryumf Mojego Niepokalanego Serca.

("Do kapłanów umiłowanych synów Matki Bożej"
6.08.1977, Święto Przemienienia Pańskiego
i pierwsza sobota miesiąca
133 Moja własność
http://voxdomini.com.pl/gobbi/77.htm

Ścieżki do medytacji:

Ogród Niepokalanego Serca Maryi - przestrzenią duchową mojego wzrastania.
Jeśli czuję się Jej własnością - jestem w tym ogrodzie.
Jeśli tęsknię jak dziecko za poczuciem bezpieczeństwa - odnajdę je w tym ogrodzie.
Jeśli ubolewam nad moją słabością, nieufnością, niewiernością - nie jestem przegrana, bo w ogrodzie tym pielęgnuje mnie Maryja.
Jeśli nie rozumiem wydarzeń - mogę widzieć w nich troskliwą rękę Matki, która mnie wychowuje.
Jeśli wiarę, nadzieję i miłość uznaję za Dary koniecznie dla uświęcenia się - w ogrodzie Serca Matki mogę doświadczać, jak Ona umacnia ten mój "korzeń".
Jeśli pociąga mnie światło Boże - Maryja karmi mnie balsamem swojej pokory, ufności i oddania się.
Jeśli nie zrezygnuję z prawdy o sobie - zostanę, choć słaba i nieznana światu, roślinką o mocnym korzeniu, i kwiatach, pięknych urokiem i wonią Maryi.
Jeśli pragnę piękna - zjednoczę się w tym z Maryja, a Ona uczyni i mnie - ogrodem.
Jeśli chcę być radością Maryi - Ona uczyni mnie radością Boga samego.

piątek, 5 czerwca 2009

Z Dzienniczka św. Faustyny (1): "Powiedz Mi o wszystkim..."

Jezus:
Duszo, widzę cię tak bardzo cierpiącą, widzę, że nie masz siły nawet mówić ze mną.
Oto ja sam będę mówił do ciebie, duszo.
Chociażby cierpienia twoje były największe, to nie trać spokoju ducha ani poddawaj sie zniechęceniu.
Jednak powiedz mi, dziecię moje, kto się odważył zranić twoje serce?
Powiedz mi o wszystkim, bądź szczera w postępowaniu ze mną, odsłoń mi wszystkie rany swego serca, ja je uleczę, a cierpienie twoje stanie się źródłem uświęcenia twego.
(Dz.1487)

Ścieżki do medytacji:
Jezus prosi mnie o szczerość. Pragnę zaufać Mu i odsłonić wszystkie rany. Ale właśnie z powodu cierpienia nie mam siły mówić...

Jak dobrze, że Jezus to wszystko widzi i akceptuje mnie w moim zamknięciu i skupieniu na sobie.

W najboleśniejszych chwilach mogę przenieść sie myślami przed Tabernakulum i "tam" , z moim bólem i osamotnieniem znaleźć ciszę Jego obecności. Zobaczyć światło przez łzy.

czwartek, 4 czerwca 2009

MEDYTACJA 68 (czytanie liturgiczne z dnia 04.06.2009)

Ps 128; Mk 12,28b-34:
Szczęśliwy każdy, kto boi się Pana, kto chodzi Jego drogami (Ps 128,1).
Będziesz miłował Pana Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą (Mk 12, 30).

Pan Jezus powiedział:
To jest Moja droga wyraźnie oznakowana. Nigdy nie zbłądzisz, trzymając się oznaczonego kierunku i będziesz naprawdę szczęśliwa, kochając Mnie ponad wszystko, we wszystkim i kochając ze względu na Mnie.
Miłość to droga i znak wyznaczający kierunek na szlakach duchowych. Kochaj więc dzisiaj jak tylko potrafisz, w każdej chwili, ze wszystkich sił.
Szczęśliwy, kto chodzi Moimi drogami, kto kocha, kto wykorzystuje każdą okazję, każdą chwilę obecną, kto ufa Mi bez granic.

Spacerując, rozważałam tajemnice różańcowe:
Teraz kochaj Mnie całą swoją istotą, nie tylko sercem i duszą, ale tez swoim ciałem, a więc każdy krok niech będzie znakiem miłości i niech uczestniczy w modlitwie, i twoje ręce trzymające różaniec, myśl i wyobraźnia.
I tak w każdej czynności, w każdej chwili, w każdym miejscu i w każdym położeniu kochaj Mnie całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.
(02.06.2005, Teresa Chomieniec, Rozmowy z moim Panem, t. III)

Ścieżki do medytacji:
1. Życie moje jest drogą ku prawdzie.
Pragnę, by moja dusza złączyła się z Ojcem.
Czy Jego wierne oczekiwanie na mnie umacnia i wyznacza kierunek mojego życia duchowego?

2. Prawda ku której Jezus prowadzi - to moje wejście jako dziecka do Królestwa Niebieskiego.
Dzięki wierze wiem, że jestem dzieckiem, ale jakim dzieckiem siebie widzę teraz?
Ufnym bez granic, radosnym, beztroskim?
Czy może zalęknionym, słabym, zrozpaczonym, nie kochającym ani siebie, ani bliźnich, ani Jego?

3. Na drodze ku Prawdzie teraz jestem obolałym, poranionym, zmęczonym dzieckiem w Ramionach Maryi.
Maryja niestrudzenie niesie mnie tą drogą. Moje "tu i teraz" zawsze jest w Jej Ramionach.
Maryja czule zachęca, by próbować mówić Ojcu o moich cierpieniach. One nie są "mało ważne".
Moja próba otwierania się przyzywa do poranionego dziecka we mnie uzdrawiająca moc bliskości Ojca.

piątek, 1 maja 2009

MEDYTACJA 67 (czytanie liturgiczne z dnia 01.05.2009)

J 6, 52-59: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew ma życie wieczne (...), trwa we Mnie, a Ja w nim (J 6, 54.56)

Pan Jezus powiedział:
"Zawsze, gdy z wiarą i miłością przyjmujesz Mnie w Komunii sakramentalnej albo duchowej, przyjmujesz namiastkę życia wiecznego i otrzymujesz zadatek na to życie. Już tu na ziemi możliwe jest twoje zjednoczenie ze Mną, które w wieczności zostanie dopełnione i wypełnione niewyobrażalnym szczęściem.
Niech dzisiaj nieustannie trwa komunia naszych serc; ty we Mnie, Ja w tobie, we wszystkim, w każdym momencie.
Wszystko, co teraz robisz w takim zjednoczeniu, w miłości, ma wartość zasługującą na życie wieczne."
(15.04.2005, Teresa Chomieniec MSC, Rozmowy z moim Panem, t.III)

Ścieżki do medytacji:
"...Gdy z wiarą i miłością przyjmujesz Mnie..." - aby trwać w komunii z Panem Jezusem we wszystkim, powinnam pragnąć z wiarą i miłością przyjmować każdy moment. W moim "teraz" jest przy mnie Ojciec, Syn i Duch Śiwęty.
Czy zgadzam się przyjąć każde doświadczenie?
Czy pragnę w ten sposób dziękować za bliskość Pana Boga, za to, że stworzył mnie z Miłości?

"Jedynym sposobem umocnienia obecności Boga w naszej woli jest osłabienie Jego obecności w naszych uczuciach. Inaczej staniemy się duchowymi kalekami, niezdolnymi do chodzenia bez uczuciowych kul. To dlatego daje On nam okresy posuchy, cierpienia i upadków."
(Peter Kreeft, Modlitwa dla początkujących, wyd.eSPe, Kraków 2005, s.140)