Boże, Rządco i Panie narodów,
z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać,
a za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, Królowej naszej,
błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna,
chwałę przynosiła imieniowi Twemu,
a syny swe wiodła ku szczęśliwości.
Wszechmogący, wieczny Boże,
wzbudź w nas szeroką i głęboką miłość
ku braciom i najmilszej matce, Ojczyźnie naszej,
byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie.
Ześlij Ducha Świętego
na sługi Twoje, rządy naszego kraju sprawujące,
by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym
mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować.
Przez Chrystusa, Pana naszego.
Amen
niedziela, 11 kwietnia 2010
wtorek, 6 kwietnia 2010
"...z miłością najsilniejszą i najgorętszą"
"Wielka miłość i dobroć Najświętszej Maryi Panny wypływały z wiedzy i mądrości, te zaś czerpała Ona z wrodzonej wiary i nadziei, darów Ducha Świętego, a przede wszystkim z udzielonej Jej łaski oglądania Bóstwa. Z pomocą tych środków Maryja doszła do wzniosłej wiedzy o Bożej miłości, której zakosztowała z jej własnego źródła. Skoro pojęła, że należy kochać Boga dla Niego samego, a inne stworzenia dla Boga, spełniała te oba akty i doskonaliła się w nich z miłością najsilniejszą i najgorętszą. Moc Boża nie znalazła w woli Królowej niebios żadnej przeszkody, która powstałaby przez grzech, nieuwagę, nieświadomość, niedoskonałość lub niedbałość; moc Boża mogła więc spełnić w Maryi wszystko według swej woli. W innych stworzeniach woli swej spełnić nie może, ponieważ nie posiadają one takiego, jak Maryja przygotowania."
("Mistyczne Miasto Boże", Maria z Agredy, rozd. XIV)
Ścieżki do medytacji:
Maryja z sercem pełnym uwielbienia, wdzięczności i oddania żyje cała zwrócona ku Bogu. Teraz ogniem tej bezgranicznej miłości ogarnia mnie, z miłości do Boga, który mnie stworzył. To Jej serce stale pamięta o Ojcu, który podtrzymuje moje życie i oczekuje na mnie w swoim Domu... Pamięta za mnie, dla mnie.
A oto zostały nawet wymienione przeszkody, które kradną mnie Bogu, a którymi się nie niepokoję: "grzech, nieuwaga, nieświadomość, niedoskonałość, niedbałość".
Czy pragnę zasmucić się z tego powodu, że Pan Bóg tak mało jest kochany przeze mnie?
("Mistyczne Miasto Boże", Maria z Agredy, rozd. XIV)
Ścieżki do medytacji:
Maryja z sercem pełnym uwielbienia, wdzięczności i oddania żyje cała zwrócona ku Bogu. Teraz ogniem tej bezgranicznej miłości ogarnia mnie, z miłości do Boga, który mnie stworzył. To Jej serce stale pamięta o Ojcu, który podtrzymuje moje życie i oczekuje na mnie w swoim Domu... Pamięta za mnie, dla mnie.
A oto zostały nawet wymienione przeszkody, które kradną mnie Bogu, a którymi się nie niepokoję: "grzech, nieuwaga, nieświadomość, niedoskonałość, niedbałość".
Czy pragnę zasmucić się z tego powodu, że Pan Bóg tak mało jest kochany przeze mnie?
środa, 17 marca 2010
Maryja spłaciła ten dług w imieniu nas wszystkich
"...Całe dobro i szczęście stworzeń zawarte jest w miłości Najświętszej Maryi Panny do Boga. Dzięki Maryi współudział stworzeń w miłości Bożej osiągnął ostateczną i najwyższą doskonałość. Zanim ktoś uznał i spełnił obowiązek zadośćuczynienia Bogu, już Maryja spłaciła ten dług w imieniu nas wszystkich. Przez swoją doskonałą miłość Maryja niejako zobowiązała Ojca przedwiecznego i sprawiła, że dał Jej swego Najświętszego Syna, tak dla Niej samej, jak i dla całego rodzaju ludzkiego. Bo gdyby miłość Maryi była o włos mniejsza lub dotknięta najmniejszą nawet skazą, to natura ludzka byłaby nieprzygotowana do Wcielenia odwiecznego Słowa. Ponieważ jednak między stworzeniem znalazło się jedno, które miłość Bożą naśladowało w stopniu najwyższym, dlatego Bóg sam zstąpił na ziemię."
("Mistyczne Miasto Boże", Maria z Agredy, rozd. XIV)
Ścieżki do medytacji:
Niedoskonałość mojej miłości... Wiem o niej, ale jej nie znam. Tak jak nie ogarniam miłości Boga, tak nie przeniknę mojej niedoskonałości.
Pan Bóg nie oczekuje ode mnie doskonałej miłości.
On pierwszy ciągle mnie obdarza, i dlatego jest w mojej relacji z Nim obowiązek zadośćuczynienia.
Mogę spróbować przyjrzeć się roli Maryi, która spłaciła ten dług w moim imieniu: ile w Niej troski o moje życie wieczne, o miłosierdzie Boże dla mnie!
("Mistyczne Miasto Boże", Maria z Agredy, rozd. XIV)
Ścieżki do medytacji:
Niedoskonałość mojej miłości... Wiem o niej, ale jej nie znam. Tak jak nie ogarniam miłości Boga, tak nie przeniknę mojej niedoskonałości.
Pan Bóg nie oczekuje ode mnie doskonałej miłości.
On pierwszy ciągle mnie obdarza, i dlatego jest w mojej relacji z Nim obowiązek zadośćuczynienia.
Mogę spróbować przyjrzeć się roli Maryi, która spłaciła ten dług w moim imieniu: ile w Niej troski o moje życie wieczne, o miłosierdzie Boże dla mnie!
poniedziałek, 15 marca 2010
"Bezmiarem miłości swojej..."
Słowa Marii z Agredy:
"Gdybyśmy MIŁOŚĆ tej Pani położyli na jedną szalę wagi, a na drugą miłość wszystkich aniołów i ludzi razem wziętych, to miłość tej Najczystszej Matki ważyłaby więcej, albowiem wszystkie inne stworzenia nie mają natury i właściwości miłości Bożej, jak miała Maryja. Dlatego Ona właśnie mogła w najdoskonalszy sposób naśladować miłość Bożą. Bezmiarem miłości swojej Maryja spłaciła Bogu dostatecznie to, co winne są Mu stworzenia za Jego niezmierną miłość; uczyniła to oczywiście tylko w tym stopniu, w jakim w ogóle możliwe jest zadośćuczynienie wartości nieskończonej. Tak jak miłość i dobroć Najświętszej Duszy Jezusa Chrystusa zdołała zjednoczyć w sobie naturę Boską i ludzką, tak też i miłość Maryi odpowiada owej dobroci, w której Ojciec odwieczny oddał Jej swego Najświętszego Syna, aby stała Jego Matką, poczęła Go i narodziła ku zbawieniu świata."
("Mistyczne Miasto Boże", Maria z Agredy, rozd. XIV)
Ścieżki do medytacji:
Często nazywam mój stosunek do Pana Boga miłością. Spowodowane to jest tym, że pragnę uznawać Go za moje największe Dobro, za Źródło Prawdy. Pragnę trwać w wierności i wdzięczności za dar życia, Odkupienia i uświęcenia.
Miłość do Boga czyni mnie bardziej sobą niż cokolwiek innego.
Rzadko zauważam, jak niedostateczna, mała jest ta moja miłość. Dzieje się tak dlatego, że najczęściej nie pamiętam o własnej nicości i przeceniam moje wysiłki woli.
Prawda o miłości Maryi zaprasza mnie do zastanowienia się nad prawdą o moiej miłości, o tym, że ja kocham Boga jakby "pod płaszczem" miłości Maryi, jestem jakby "echem" Jej wdzęczności.
Moge spróbować dziękować Maryi za Jej miłość do Boga, za to że w każdej chwili mogę dołączyć swoje "kocham" do Jej bezmiaru miłości.
"Gdybyśmy MIŁOŚĆ tej Pani położyli na jedną szalę wagi, a na drugą miłość wszystkich aniołów i ludzi razem wziętych, to miłość tej Najczystszej Matki ważyłaby więcej, albowiem wszystkie inne stworzenia nie mają natury i właściwości miłości Bożej, jak miała Maryja. Dlatego Ona właśnie mogła w najdoskonalszy sposób naśladować miłość Bożą. Bezmiarem miłości swojej Maryja spłaciła Bogu dostatecznie to, co winne są Mu stworzenia za Jego niezmierną miłość; uczyniła to oczywiście tylko w tym stopniu, w jakim w ogóle możliwe jest zadośćuczynienie wartości nieskończonej. Tak jak miłość i dobroć Najświętszej Duszy Jezusa Chrystusa zdołała zjednoczyć w sobie naturę Boską i ludzką, tak też i miłość Maryi odpowiada owej dobroci, w której Ojciec odwieczny oddał Jej swego Najświętszego Syna, aby stała Jego Matką, poczęła Go i narodziła ku zbawieniu świata."
("Mistyczne Miasto Boże", Maria z Agredy, rozd. XIV)
Ścieżki do medytacji:
Często nazywam mój stosunek do Pana Boga miłością. Spowodowane to jest tym, że pragnę uznawać Go za moje największe Dobro, za Źródło Prawdy. Pragnę trwać w wierności i wdzięczności za dar życia, Odkupienia i uświęcenia.
Miłość do Boga czyni mnie bardziej sobą niż cokolwiek innego.
Rzadko zauważam, jak niedostateczna, mała jest ta moja miłość. Dzieje się tak dlatego, że najczęściej nie pamiętam o własnej nicości i przeceniam moje wysiłki woli.
Prawda o miłości Maryi zaprasza mnie do zastanowienia się nad prawdą o moiej miłości, o tym, że ja kocham Boga jakby "pod płaszczem" miłości Maryi, jestem jakby "echem" Jej wdzęczności.
Moge spróbować dziękować Maryi za Jej miłość do Boga, za to że w każdej chwili mogę dołączyć swoje "kocham" do Jej bezmiaru miłości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)